
Chodzi o miłość
7 czerwca 2026
Czytanie z Księgi proroka Ozeasza
Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię.
«Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń»
Refren: Temu, kto prawy, ukażę zbawienie
Przemówił Pan, Bóg nad bogami, *
i wezwał ziemię od wschodu do zachodu słońca.
«Nie oskarżam cię za twoje ofiary, *
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną».
«Gdybym był głodny, nie mówiłbym ci o tym, *
bo do Mnie świat należy i wszystko, co go napełnia.
Czy będę jadł mięso cielców *
albo pił krew kozłów?
Składaj Bogu dziękczynną ofiarę, *
spełnij swoje śluby wobec Najwyższego.
I wzywaj Mnie w dniu utrapienia, *
wyzwolę ciebie, a ty Mnie uwielbisz».
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
Abraham wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów, zgodnie z tym, co było powiedziane: «Takie będzie twoje potomstwo».
I nie zachwiał się w wierze, choć stwierdził, że ciało jego jest już obumarłe – miał już prawie sto lat – i że obumarłe jest łono Sary. I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się umocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też policzono mu to za sprawiedliwość.
A to, że policzono mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie policzone i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.
Alleluja, alleluja, alleluja!
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus, wychodząc z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» A on wstał i poszedł za Nim.
Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?»
On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».
o. Grzegorz Chrzanowski OP
Choć w życiu człowieka religijnego poddanie się autorytetowi Pisma Świętego i nauczania Kościoła odgrywa ważną rolę, nie oznacza jednak akceptacji wszystkich wypowiedzi i praktyk osób reprezentujących religię. Dojrzała religia musi zawierać mechanizmy krytyczne i korygujące tak, aby do rangi ugruntowanych zwyczajów i przekonań nie urosły błędne czy niedojrzałe formy duchowości. Taką instancją krytyczną byli prorocy działający w Palestynie w czasach Starego Testamentu.
Jednym z problemów, na które zwracali uwagę, było zredukowanie religii do kultu z pominięciem etyki, wrażliwości na ludzką krzywdę czy w ogóle egzystencjalnego znaczenia religijnych treści. Prorok Izajasz mówi o tym, że Panu Bogu zbrzydły ofiary, że nienawidzi On religijnej obłudy i bezmyślnego mnożenia modlitw. Sam kult sprowadzony do magicznych funkcji nie jest sensem religii.
A co jest jej sensem? „Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”, mówi prorok Ozeasz w dzisiejszej liturgii słowa. Miłość i poznanie Boga są w zasadzie tym samym. Nie chodzi bowiem o teoretyczne poznanie Boga, takie, które zdobywamy, studiując teologię czy filozofię religii, lecz o doświadczenie miłości wraz z całym bogactwem jej przejawów i jej okazywanie poprzez zachowania, czyny i emocje. Miłość to nastawienie do innych, do siebie samego i do Boga. Nastawienie, które pozwala nam, jakkolwiek niedoskonale, spojrzeć na drugiego człowieka oczami Boga.
Wielu Żydów nienawidziło celników za ich kolaborację z Rzymem i chciwość. Dlatego w powszechnym rozumieniu celnik z definicji był grzesznikiem. Jezus jednak wiedział, że nawet w człowieku, który postrzegany jest jako zła osoba, może dojść do głosu dobro. Najprawdopodobniej wyczuł, że Mateusz chciałby być innym, lepszym człowiekiem. Dlatego zwrócił na niego uwagę, zainicjował kontakt, zjadł z nim posiłek. Celnik poczuł, że Jezus go dostrzegł, wezwał do czegoś ważnego. To tak jakby przed Mateuszem otworzyło się nowe życie.