
Lekcja pokory
5 lipca 2026
Czytanie z Księgi proroka Zachariasza
Tak mówi Pan:
«Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. On usunie rydwany z Efraima, a konie z Jeruzalem; łuk wojenny zostanie złamany. Pokój ludom obwieści. Jego władztwo sięgać będzie od morza do morza, od brzegów Rzeki aż po krańce ziemi».
Refren: Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu
Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu, *
i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.
Każdego dnia będę błogosławił Ciebie *
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.
Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, *
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, *
i podnosi wszystkich zgnębionych.
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
Wy nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka.
Jeżeli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.
Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha zadawać będziecie śmierć popędom ciała – będziecie żyli.
Alleluja, alleluja, alleluja!
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.
Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».
ks. Jan Waliczek
„Jasiu, nie bądź taki ważny” napisał do siebie w «Dzienniku duszy» papież Jan XXIII. Ważniactwo, wysokie mniemanie o sobie czy chorobliwe wręcz przeczulenie na punkcie własnej osoby, to dość powszechnie występujące schorzenie osobowości. Człowiekowi potrzebna jest akceptacja z zewnątrz. Potrzebna też jest samoakceptacja. Jednocześnie jednak jest mu potrzebne poznawanie prawdy o sobie samym, aby przypadkiem samoakceptacją nie ogarnął owej schorzałej części osobowości. Ta zaś winna być określona i poddana uzdrawiającej mocy Chrystusa oraz ustawicznej pracy nad sobą. W przeciwnym razie prowadzi człowieka do pychy, do samouwielbienia i samoubóstwienia. W ten sposób często bywa łamane pierwsze przykazanie Dekalogu. Grzeszy przeciw niemu ten, kto siebie uważa za ucieleśnienie mądrości, za nieomylną wyrocznię i sędziego. Z siebie czyni jedyny punkt odniesienia. Przestaje liczyć się z innymi i zaczyna nimi gardzić. Równocześnie zatraca widzenie wszelkich więzów z Bogiem, aż w końcu traci wiarę w Boga. Sam staje się bogiem dla siebie.
Tylko jeden Człowiek jest Bogiem prawdziwym, a jednak w swoim człowieczeństwie oddawał pełną cześć Ojcu: „Wysławiam Cię Ojcze, Panie nieba i ziemi”. Będąc odwiecznym Synem Ojca, spełnił Jego wolę i stał się Człowiekiem dla naszego zbawienia. Stał się poniekąd uczestnikiem niższej kategorii istnień. Składając ofiarę krzyżową zajął miejsce baranka ofiarnego, a więc zwierzęcia. Ofiarę tę uwiecznił w chlebie i winie. Dary te są naturą martwą, ale pochodzącą ze świata roślin. Chrystus ożywił je swoją obecnością w cudzie wieczernikowego Przeistoczenia. Dotykając w ten sposób całej hierarchii istnień, Chrystus wyraził najgłębszą pokorę Boga.
Pokora cudu eucharystycznego skupia w sobie również całą pokorę ziemskiej egzystencji Chrystusa. Pokorne było Jego narodzenie, pokorny był cały sposób życia aż po upokarzającą śmierć na krzyżu. Takim pokornym widział już Mesjasza prorok Zachariasz: „Pokorny jedzie na osiołku, źrebięciu oślicy”.
Jezus Chrystus, niczego nie ujmując swojej pokorze, dał ją jako przykład do naśladowania: „Uczcie się ode mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem...”. Bóg nie obawia się, że człowiek ubóstwiający siebie przyniesie uszczerbek Jego majestatowi. Bóg troszczy się o człowieka i dlatego nie chce, by ten ośmieszał się, sobie przypisując atrybuty boskie. Bóg nie chce też, aby człowiek zatracając pokorę, zatracał jakże istotny rys podobieństwa do najpokorniejszego Boga. W pokorze Bóg otwiera dla człowieka źródło łaski: „Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (1 P 5,5). Człowiek nie może zrealizować siebie lepiej, aniżeli właśnie w pokorze.
Chrystusowa lekcja pokory nie jest i nigdy nie była atrakcyjna dla tego świata. Wydaje się, że w dużej mierze pogarda dla pokory jest główną przyczyną odchodzenia ludzi od Boga, od Kościoła i od siebie nawzajem. Życie religijne w swojej istocie jest przecież życiem pokornych. Tylko oni są w stanie zgiąć kolana przed Bogiem, przyjąć Jego wolę i Jego prawa. Tylko człowiek o dziecięcej pokorze może szczerze powiedzieć Bogu „Ojcze”. Rachunek sumienia wymaga głębokiej pokory i może na skutek jej braku tak wielu przychodzi do spowiedzi bez jego odprawienia. Bez pokory nie może być mowy o prawdziwym nawróceniu i o przyjęciu zaproszenia do przeżywania Eucharystii. Jakże aktualny pozostaje średniowieczny tekst hymnu eucharystycznego: „Zbliżam się w pokorze i niskości swej, wielbię Twój majestat, skryty w Hostii tej...” O ile Eucharystia skupia w sobie całą najgłębszą pokorę Boga, o tyle staje się głośnym wołaniem o pokorę uczestniczącego w niej człowieka. Pokorny musi być jego duch. Pokorne, choć godne i piękne, musi być sprawowanie Liturgii, aby potem pokorny styl życia codziennego był czytelnym świadectwem o naszej przynależności do Najpokorniejszego.
Lekcję pokory musimy przyjmować ciągle na nowo. I zrozumiejmy wreszcie, że deprawujemy dzieci pierwszokomunijne, gdy przez wyszukane stroje, wystawne uczty i drogie prezenty pozbawiamy je możliwości pokornego obcowania z eucharystycznym Chrystusem. Oby kiedyś same mogły odkryć Tego, którego im tak okrutnie zasłaniamy.