
Przebaczenie
13 września 2026
Czytanie z Mądrości Syracha
Złość i gniew są obrzydliwościami, których trzyma się grzesznik.
Tego, kto się mści, spotka pomsta od Pana, On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci.
Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy.
Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam, będąc ciałem, trwa w nienawiści, któż więc zyska dla niego odpuszczenie grzechów? Pamiętaj o rzeczach ostatecznych i przestań nienawidzić – o rozkładzie ciała, o śmierci, i trzymaj się przykazań!
Pamiętaj o przykazaniach i nie miej w nienawiści bliźniego – o przymierzu Najwyższego, i daruj obrazę!
Refren: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia
Błogosław, duszo moja, Pana, *
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana *
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.
On odpuszcza wszystkie twoje winy *
i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby, *
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.
Nie zapamiętuje się w sporze, *
nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów *
ani według win naszych nam nie odpłaca.
Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, *
tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu, *
tak daleko odsuwa od nas nasze winy.
Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Rzymian
Bracia:
Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana. Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi.
Alleluja, alleluja, alleluja!
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?»
Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać.
Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.
Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.
Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.
Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.
Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».
o. Paweł Kozacki OP
Przesłanie przypowieści Jezusa o królu i dwóch dłużnikach – wielkim i małym – jest proste: przebacz swemu bratu, tak jak Bóg przebacza tobie. A jeśli nie przebaczysz, to nie spodziewaj się miłosierdzia ze strony Sędziego.
W tej historii uderzyło mnie nie to, że wielki dłużnik nie darował długu małemu dłużnikowi. Zadziwiły mnie emocje, jakie niósł w sobie ów człowiek. Darowano mu dziesięć tysięcy talentów (równowartość dwudziestu tysięcy miesięcznych pensji), wraz ze swoją rodziną cudem uniknął więzienia. Wydawać by się mogło, że ktoś, kto zalegał królowi ze spłatą astronomicznej sumy, w momencie gdy jego wierzyciel „ulitował się nad [nim], uwolnił go i dług mu darował”, będzie pełen radości, spojrzy na świat, jakby go na nowo zyskał, a napotkanym ludziom będzie gotów nieba przychylić.
Tymczasem czytamy, że ów uwolniony od wielkiego ciężaru – widząc swojego dłużnika – wpada w furię, rzuca się na niego, zanim ten zdołał powiedzieć słowo, zaczyna go dusić i domagać się zwrotu pieniędzy, a na prośby o wydłużenie terminu spłaty pozostaje głuchy. Czy był człowiekiem wyrachowanym? Twardego serca? Buzował wściekłością, działał zaślepiony złością, wylewał na małego dłużnika frustrację i ewidentnie się na nim odgrywał.
Skąd w nim te agresywne uczucia? Może było mu wstyd, że wcześniej musiał paść na twarz i błagać o zlitowanie? Może był wkurzony na samego siebie, że swoimi decyzjami wpędził się w potężne długi? Może czuł się upokorzony tym, że król za darmo okazał mu tak wielką łaskę? Może była w nim pycha, która nie pozwoliła mu zaakceptować, że ktoś jest królem, a on zaledwie sługą? A może jeszcze coś innego?
Wyobraź sobie motywacje rzzłoszczonego dłużnika. Pomoże ci to znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego w niektórych sytuacjach tak trudno naśladować Boga i przebaczać swym winowajcom.
Przypomnij sobie również, jakie uczucia ci towarzyszą, gdy podczas spowiedzi prosisz o miłosierdzie oraz uzyskujesz rozgrzeszenie.